Szata roślinna Polski

Posted by admin on Marzec 19, 2012

Szata roślinna jest jednym z najważniejszych elementów środowiska, w jakim żyjemy; decyduje ona w znacznej mierze o gospodarce, a nawet o dziejach narodu. Dlatego poznanie roślinności Polski jest dla nas równie ważne, jak zdobycie odpowiednich wiadomości z dziedziny naszej historii czy geografii.

Roślinność każdego kraju ma pewien swoisty, mniej lub bardziej odrębny charakter. Jej rozwój i ukształtowanie zależą od wielu czynników: położenia geograficznego, klimatu, rzeźby terenu, gleby, nawodnienia, a także od przemian, jakie miały miejsce w minionych okresach geologicznych. W ostatnich stuleciach bardzo silny wpływ na florę i naturalne zbiorowiska roślinne wywarł również rozwój cywilizacji, rolnictwa i przemysłu.

Obrazem roślinności danego terenu jest jego mapa geobotaniczna.

19mar
Komentarze są wyłączone

Polska na tle geobotanicznej mapy Europy

Posted by admin on Marzec 19, 2012

Szata roślinna Europy zmienia się wyraźnie w miarę posuwania się z zachodu na wschód (idzie to w parze ze zmianą klimatu z łagodnego morskiego na kontynentalny, o dużych kontrastach między zimą a latem) oraz przy przejściu z płd. do płn. części kontynentu (zmiana klimatu ciepłego, o gorących latach i łagodnych zimach, na surowy arktyczny). Odrębnie przedstawia się roślinność pasm górskich. Dlatego na mapie geobotanicznej Europy trzeba wyróżnić szereg jednostek. Polska położona jest w obrębie tzw. środkowoeuropejskiej prowincji lasów liściastych i mieszanych, która należy do obszaru euro-syberyjskiego i do państwa roślinnego wokół biegunowego płn. (Holarctis). Umiarkowany klimat tej prowincji stworzył u nas korzystne warunki rozwoju szaty leśnej  jej położenie zadecydowało o charakterze naszej flory. Wiele roślin przywędrowało do nas z terenów sąsiednich, do których należą: od zachodu prowincja atlantycka, odznaczająca się występowaniem lasów dębowych i bukowych oraz rozległych wrzosowisk, od północy prowincja borealna, obejmująca pas lasów szpilkowych, od płd. wschodu pontyjsko-panońska prowincja stepów i lasostepów. Udział gatunków wywodzących się z tych rozmaitych prowincji zależy w dużym stopniu od dostępności naszego kraju. Pasowy układ rzeźby Polski oraz brak naturalnych granic od zachodu, pin. wschodu i wschodu ułatwiały wędrówki roślin z tych kierunków. Ich migracja od południa — wobec istnienia tu górskich barier Sudetów i Karpat — była utrudniona i odbywała się głównie przez Bramę Morawską. Tędy, po ustąpieniu kolejnych zlodowaceń plejstoceńskich, wkraczała każdorazowo na ziemie Polski roślinność leśna. Migracje roślin miały u nas miejsce głównie w minionych okresach geologicznych i klimatycznych; na małą skalę odbywają się one i współcześnie, m. in., pod wpływem działalności człowieka

Historia roślinności na naszych ziemiach.

Przełomowym wydarzeniem w rozwoju roślinności na ziemiach polskich było wybitne oziębienie się klimatu oraz zlodowacenia w okresie plejstoceńskim, w czasie epoki lodowej. Dawniejsza,’ bogata roślinność uległa wtedy niemal w całości zniszczeniu. W starszym trzeciorzędzie miała ona charakter subtropikalny, z końcem tego okresu, w pliocenie — jak świadczą kopalne owoce i nasiona, znalezione np. w Krościenku nad Dunajcem — w skład jej wchodziło jeszcze wiele gatunków egzotycznych, znanych nam dzisiaj tylko z innych, cieplejszych krajów, a u nas co najwyżej uprawianych (np. magnolie, orzechy, dzikie gatunki winorośli) Wskutek wahań klimatu, jakie miały miejsce w epoce lodowej, rozwijała się w czasie zlodowaceń na przedpolu lądolodu bezleśna tundra, złożona głównie z gatunków północnych i górskich; natomiast w ciepłych interglacjałach występowały wielogatunkowe lasy. Z tych okresów pozostały na ziemiach polskich nieliczne rośliny przeżytkowe (relikty).

Dopiero po ustąpieniu ostatniego zlodowacenia, w holocenie, rozpoczął się wraz z ociepleniem klimatu rozwój roślinności, który w głównej mierze zadecydował o ukształtowaniu się szaty roślinnej naszego kraju. W skład pierwszych lasów wkraczających w okresie polodowcowym na tundrę (ok. 9 tys. lat p.n.e.) wchodziły głównie brzozy i sosny. W miarę polepszania się warunków przybywały bardziej wymagające gatunki drzew; w tzw. optimum klimatycznym (ok. 6—2,5 tys. lat p.n.e.) wytworzyły się lasy złożone z dębów, lip, wiązów, klonów, jesionów i innych drzew, którym obficie towarzyszyła leszczyna. Później nastąpiło zwilgotnienie i ochłodzenie klimatu, co ułatwiło rozprzestrzenianie się jodły, buka i grabu, a w niektórych dzielnicach Polski także i świerka.

O przemianach tych dowiadujemy się dzięki badaniom paleobotanicznym, przede wszystkim za pomocą metody analizy pyłkowej. Polega ona na oznaczaniu ziarna pyłku i zarodników roślinnych, zachowujących się w torfowiskach i osadach jeziornych, w warstwach różnego wieku, leżących na różnych głębokościach.

19mar
Komentarze są wyłączone

Pierwotny krajobraz roślinny Polski, a wpływ działalności człowieka

Posted by admin on Marzec 19, 2012

W czasach przedhistorycznych cały niemal nasz kraj pokryty był nieprzebytymi puszczami, z wyjątkiem najwyżej położonej części gór, ponad klimatyczną granicą lasów. Wśród puszcz tylko tu i ówdzie można było znaleźć tereny bezleśne lub słabiej zalesione. Były to bagna i moczary, torfowiska, świeżo pozostawione przez powodzie osady rzeczne, piaski ruchomych wydm nadmorskich i śródlądowych, strome skały. Lasy o małym zwarciu występowały też prawdopodobnie na lessach, a więc przede wszystkim w niektórych częściach wyżyn Małopolskiej i Lubelskiej, gdzie krajobraz miał charakter parkowo-leśny, a siedliska szczególnie cieple i suche porośnięte były niewielkimi skrawkami naturalnych muraw stepowych.

Wpływ działalności człowieka, Wraz z początkami rolnictwa rozpoczęło się niszczenie lasów, które karczowano, wycinano lub wypalano, by uzyskać ziemię nadającą się pod uprawę. Jeszcze jednak w średniowieczu Polska była krajem silnie zalesionym, a nawet w XVIII w. lasy zajmowały ok. 37% powierzchni kraju. Największe ich zniszczenie nastąpiło dopiero niedawno, w XIX i XX w. Złożyło się na to wiele przyczyn: z jednej strony okresy wojen, rozbiorów i okupacji i związana z tym rabunkowa gospodarka, z drugiej zaś strony gwałtowny rozwój przemysłu, komunikacji (co zwiększyło możliwości eksportu drewna), rozbudowa miast i osiedli. Obecnie (1965 r.) lasy zajmują u nas 26% powierzchni (łącznie z młodnikami, szkółkami leśnymi itd.). Jest to mało w porównaniu z innymi krajami europejskimi. W dodatku lasy nasze są w znacznej części bardzo zniszczone lub przekształcone w sztuczne, jednogatunkowe drzewostany świerkowe i sosnowe.

Nie tylko lasy ulegały w ciągu wieków niszczeniu przez człowieka. Ustępować musiały i inne zbiorowiska roślinne: roślinność błotna i wodna ginęła wskutek osuszania bagien, regulacji rzek i zanieczyszczania ich ściekami fabrycznymi ; naturalne murawy zaorywano lub wypasano, niektóre cenne gatunki (jak np. cisy) tępiono masowo. Największych zniszczeń dokonano w otoczeniu ośrodków przemysłowych, gdzie w krajobrazie nastąpiły tak daleko idące zmiany, że ponowne „zazielenienie” terenu jest tutaj nadzwyczaj trudne.

Równocześnie z niszczeniem roślinności rodzimej wprowadzał człowiek od najdawniejszych czasów gatunki obcego pochodzenia. Dziś w naszym krajobrazie rolniczym panują zboża wywodzące się przeważnie z Azji, ziemniaki i kukurydza przywiezione z Ameryki, groch z Bliskiego Wschodu, bób i mak z obszaru śródziemnomorskiego, len z zach. Azji, buraki z wybrzeży Atlantyku i Morsa Śródziemnego. Wraz z tymi pożytecznymi  stonkami dostało się do nas wiele roślin wprowadzonych przypadkowo, lecz związanych także z działalnością człowieka. Należą do nich chwasty, które wytworzyły swoiste zbiorowiska roślinne na polach uprawnych. Wiele z nich zadomowiło się tu od setek lat (np. kąkol, mak polny), niektóre przybyły w ostatnich czasach (np. żółtlica niepozorna). Na przydrożach, śmietnikach itp. miejscach rozwinęła się tzw. roślinność ruderalna; szczególnie dużo tutaj nowych przybyszów zawleczonych do Polski wraz z transportami towarów i rozprzestrzeniających się w portach, wzdłuż nasypów kolejowych i dróg.

Jeżeli spowodowane przez człowieka przemiany roślinności i flory posuną się zbyt daleko, mogą wywołać nieprzewidziane konsekwencje. Nie tylko bowiem doprowadzają do zatarcia rodzimych cech krajobrazu roślinnego, lecz nawet powodują niekiedy klęski gospodarcze. Na terenach ogołoconych z szaty roślinnej wzrasta erozja i niebezpieczeństwo powodzi, ubożeje gleba; na zbyt osuszonych łąkach i torfowiskach lub na nadmiernie wypasanych zboczach powstają rozległe nieużytki. Z tych wszystkich powodów coraz większego znaczenia nabiera sprawa racjonalnej i dalekowzrocznej gospodarki naturalnymi zasobami kraju, która stanowi jeden z głównych celów nowocześnie pojętej ochrony przyrody. Coraz donioślejsza staje się również rola parków narodowych i rezerwatów jako terenów, gdzie zachowała się jeszcze naturalna roślinność.

19mar
Komentarze są wyłączone

Flora polska

Posted by admin on Marzec 19, 2012

Flora polska jest stosunkowo uboga, gdyż liczy niespełna 2200 gatunków roślin naczyniowych (Europa ponad 10 tys., cała Ziemia ok. 250 tys.). Przeważają wśród nich rośliny zielne; drzew i krzewów jest zaledwie 9%. Śledząc ich ogólne rozmieszczenie na Ziemi stwierdzić możemy, iż zaznaczają się tu pewne grupy, tzw. elementy geograficzne, związane w swym występowaniu z różnymi obszarami geobotanicznymi. Część naszych roślin ma bardzo obszerne zasięgi, obejmujące Eurazję i Amerykę Płn. (np. rzeżucha łąkowa); inne rozpowszechnione są w całym obszarze eurosyberyjskim (np. sosna zwyczajna, brzoza omszona). Liczne są gatunki europejskie, zwłaszcza środkowoeuropejskie, do których należy wiele naszych drzew (np. jodła, dąb bezszypułkowy, jawor, lipa szerokolistna, buk). Z prowincji atlantyckiej sięgają do Polski rośliny związane z klimatem morskim ściśle (np. wrzosiec bagienny) lub nieco luźniej (np. cis), z prowincji borealnej północne rośliny leśne lub torfowiskowe (np. brzoza niska). Reprezentowane są w naszej florze także rośliny arktyczno-górskie, mające jeden ośrodek występowania w obszarze arktycznym, drugi wysoko w górach (np. wierzba zielna, dębik ośmiopłatkowy). Nie brak również roślin wyłącznie górskich, spotykanych u nas — podobnie jak poprzednie — w Karpatach i Sudetach. Z obszarów stepów czarnomorskich i podolskich sięgają do Polski np. milek wiosenny, wiśnia karłowata, len złocisty i inne rośliny pontyjskie; z Niziny Węgierskiej np. len włochaty (element panoński). Gatunków występujących wyłącznie w Polsce (endemitów) mamy bardzo niewiele. Należą do nich np. modrzew polski, warzucha polska, przywiązana do zimnych źródlisk na Pustyni Błędowskiej, lub rosnący tylko w Pieninach złocień Zawadzkiego.

Interesujące jest rozmieszczenie poszczególnych gatunków w obrębie naszego kraju. Jedne z nich rozpowszechnione są w całej Polsce, inne osiągają tu wyraźne granice swego występowania. Tak np. spośród drzew leśnych, sosna, dąb szypułkowy, olsza czarna, grab, klon zwyczajny i lipa drobnolistna występują w całym kraju, z wyjątkiem wyższych gór. Płn. granicę osiągają jodła i lipa wielkolistna, rosnące tylko w płd. części Polski, granicę wsch. mają np. cis i buk. Swoiste rozmieszczenie wykazuje świerk, który ma u nas dwa ośrodki występowania: płn. — na Pojezierzu Mazurskim i Podlasiu oraz płd. — w górach i na wyżynach.

Krainy geobotaniczne Polski, Już samo rozmieszczenie najważniejszych drzew leśnych na terenie naszego kraju wskazuje, że roślinność w poszczególnych jego częściach ma pewne swoiste rysy i odrębności. Daje to podstawę do podziału Polski na jednostki geobotaniczne, oczywiście niższego rzędu niż te, jakie wyróżniliśmy na mapie Europy, mianowicie na 3 działy i liczne krainy.

Dział północny, obejmujący Pojezierze Mazurskie i część Podlasia, pozostaje pod wpływem chłodnego, borealnego klimatu. Brak tutaj buka, a obficie występuje świerk, który tworzy bądź to bory szpilkowe wraz z sosną, bądź lasy mieszane z dębem szypułkowym, lipą drobnolistną, grabem i innymi drzewami. Częste są podmokłe olszyny, rozległe torfowiska będące siedliskiem wielu gatunków północnych (jak brzoza niska lub malina moroszka). oraz jeziora z interesującą florą wodną. Do największych kompleksów leśnych należą puszcze: Piska, Augustowska, Knyszyńska i Białowieska, w której na terenie Parku Narodowego zachowały się najpiękniejsze w Europie lasy niżowe.

Categories: Roślinna szata Polski
Tags: ,
19mar
Komentarze są wyłączone

Dział bałtycki

Posted by admin on Marzec 19, 2012

Dział bałtycki obejmuje ogromną większość ziem polskich i odznacza się klimatem o cechach przejściowych pomiędzy klimatem morskim a kontynentalnym. Urozmaicenie rzeźby terenu i gleb jest tutaj dosyć znaczne. Na wybrzeżu Bałtyku ciągną się wydmy piaszczyste, zarastane przez okazałe trawy, wydmuchrzycę piaskową i piaskownicę zwyczajną, wśród których znaleźć można przepiękny, modry mikołajek nadmorski; w dalszych stadiach rozwoju roślinności występuje tu bór sosnowy. Tereny niskie zajmują mokre, słone łąki, a na wysokich brzegach klifowych rozwinęły się zarośla rokitnika lub lasy bukowe. Interesujące są wrzosowiska typu atlantyckiego z wieloma gatunkami zachodnimi, do których należy wrzosiec bagienny czy krzew — woskownica europejska. Pojezierze Pomorskie, dzięki urozmaiconemu krajobrazowi i zasobnym glebom, jest krainą najbogatszą florystycznie w całej Polsce płn. Częste są tu lasy bukowe, pokrywające zielenią m. in. najwyższe wzgórza morenowe koło Wieżycy; w miejscach chłodnych i cienistych kryje się w nich wiele roślin górskich. Nie brak także torfowisk  ze stanowiskami gatunków północnych i borów sosnowych na piaskach i żwirach sandrowych. W czystych, przezroczystych jeziorach dno porasta rzadki poryblin jeziorny, a wody przybrzeżne — biało kwitnąca lobelia. Szczególnie cieple i suche zbocza dolin i pradolin rzecznych pokrywają gatunki stepowe, zgrupowane obficie zwłaszcza nad Wisłą i Odrą, np. w Bielinku nad Odrą, gdzie rośnie na jedynym w Polsce miejscu południowy gatunek dębu — dąb omszony. Pas Wielkich Dolin przedstawia się bardziej monotonnie. Ogromne przestrzenie zajmują tu bezleśne krajobrazy rolnicze. Tylko od zachodu, na Nizinie Wielkopolskiej, występują lasy bukowe. Osobliwością Kujaw jest największe u nas śródlądowe skupienie słonorośli w okolicach Ciechocinka i Inowrocławia. Nieliczne resztki lasów piaszczystego Mazowsza to ubogie bory sosnowe i dębowo sosnowe (Puszcza Kampinoska). Dopiero dalej na wschód, na Podlasiu i Polesiu Tyśmienickim, wzrasta ponownie udział lasów liściastych, dębowo-olchowych. Wszędzie w szerokich dolinach rzecznych spotyka się wśród łąk i pastwisk pojedyncze stare topole i wierzby, resztki dawnych lasów łęgowych.

19mar
Komentarze są wyłączone

Wyżyny Środkowopolskie

Posted by admin on Marzec 19, 2012

Wyżyny Środkowopolskie mają roślinność bardzo interesującą i zróżnicowaną. Łączy się to z rozmaitymi rodzajami gleb, jakie tu występują (lessy, rędziny jurajskie i kredowe, gleby gliniaste, piaski) i z dużą rozpiętością wzniesień nad poziom morza. W skład lasów wchodzą niemal wszystkie gatunki naszych drzew: buk, jodła, świerk, jawor, obie lipy, sosna, modrzew polski i inne. Kolonie roślin górskich są szczególnie liczne; obok nich występują bogate skupienia roślin stepowych. Na Wyżynie Śląskiej ubogie piaski zajmują bory sosnowe; na wapieniach i dolomitach zachowamy się jeszcze gdzieniegdzie buczyny. Roślinność jest tu jednak ogromnie zniszczona, zwłaszcza w sąsiedztwie największych centrów górniczych. Na Wyż. Krakowsko-Częstochowskiej, na stromych skalach zbudowanych z wapienia jurajskiego spotkać można rośliny górskie, m. in. skalnicę gronkową o ozdobnych różyczkach liściowych inkrustowanych węglanem wapnia. Na cienistych, płn. zboczach wzgórz i dolin krasowych, występują lasy bukowe ze znacznym udziałem jodły, na zboczach płd. — cieple zarośla, na lessach na wierzchowinie — lasy dębowe lub dębowo-sosnowe. Góry Świętokrzyskie znane są. ze swych wspaniałych borów jodłowych, które ciemnym płaszczem okrywają szczytowe partie głównych grzbietów (np. pasma Łysogór), omijając jedynie trudne do zdobycia dla roślinności kwarcytowe gołoborza. Na zasobniejszych podłożach rosną lasy bukowe, podobne do tych, jakie spotykamy w Karpatach, a na jednym ze wzniesień, na Górze Chełmowej, znajduje się piękny rezerwat modrzewia polskiego. Płd.-wsch. część Wyżyny Małopolskiej (kraina miechowsko-sandomierska) różni się znacznie od terenów opisanych uprzednio. Zachowały się tu skrawki roślinności stepowej, rozrzucone wśród pól uprawnych. Na marglach kredowych rośnie np. oman wąskolistny, ozdobny kosaciec bezlistny, lny: złocisty i kosmaty, a na skałach gipsowych i lessach — zbiorowisko ostnicy włosowatej. „W skład zarośli wchodzi często wiśnia karłowata ; lasy są na ogół ciepłe i świetliste, lokalnie brak w nich świerka, jodły, a częściowo i buka. Wyżyna Lubelska przypomina pod względu na geobotanicznym krainę miechowsko-sandomierską. Piękne skupienia roślin ksero- termicznych występują tu w okolicach Kazimierza nad Wisłą, Chełma czy Zamościa. Im dalej na wschód, tym stają się one bogatsze; przybywają gatunki nie znane w innych okolicach Polski. (Jeszcze dalej na wschód, na Wołyniu zach., charakter roślinności zmienia się już tak dalece, że należy ona do odrębnego działu czarnomorskiego w obrębie stepowo-leśnej prowincji pontyjsko-panońskiej. Na nizinach i w kotlinach podgórskich, które również należą do działu bałtyckiego, zachowały się jeszcze miejscami dość duże kompleksy leśne (Bory Dolnośląskie, Puszcza Niepołomicka, Puszcza Sandomierska).

19mar
Komentarze są wyłączone

Dział górski

Posted by admin on Marzec 19, 2012

Dział górski, obejmujący Karpaty i Sudety, odznacza się klimatem chłodnym i wilgotnym, który w miarę wzrostu wysokości nad poziom morza staje się coraz bardziej surowy. Wraz z pogarszaniem się warunków życia szereg roślin niżowych zanika, a na ich miejsce pojawiają się gatunki górskie. Prowadzi to do zróżnicowania roślinności na bardzo wyraźne piętra, które możemy obserwować, wspinając się od podnóża gór po ich szczyty. Najniżej leży piętro pogórza, sięgające do 500—600 m n.p.m. Jest ono jeszcze dziedziną wielogatunkowych lasów liściastych z dębem, grabem i lipami oraz lasów mieszanych, podobnych do występujących na niżu. Powyżej rozciąga się piętro regla dolnego (w Sudetach do 1000 m, w Karpatach do ok. 1150—1200 m n.p.m.), w którym panują z natury lasy bukowe i bukowo-jodłowe. W okolicach silnie zmienionych przez człowieka miejsce ich zajęły sztuczne bory świerkowe. Regiel górny (w Sudetach do 1250 m, w Karpatach do 1400 m i wyżej) zajmują już wyłącznie bory świerkowe. Górna ich granica jest zarazem górną granicą lasów. Ponad nią spotykamy zarośla kosodrzewiny (w Sudetach do 1550 m, w Tatrach do 1800 m), wśród których nad rwącymi górskimi potokami rozwijają się bujne ziołorośla. Następne z kolei piętro — halne, sięgające w Sudetach po szczyty, a w Tatrach do 2300 m, to krainą naturalnych muraw wysokogórskich. Silne wichry, duże wahania temperatur i krótki okres wegetacji pozwalają tu już tylko na rozwój niskich, płożących się przy ziemi krzewinek, jak wierzba zielna czy wierzba żyłkowana, oraz roślin zielnych, przystosowanych do tak surowego klimatu. Jeszcze wyżej rozciąga się piętro turniowe, wykształcone tylko na najwyższych szczytach tatrzańskich. Roślinność jest tu bardzo skąpa i nie tworzy zwartych muraw, a w miejscach zacienionych utrzymują się przez cały rok płaty śniegu.

Poszczególne pasma naszych gór różnią się wyraźnie między sobą. Sudety są pod względem florystycznym znacznie uboższe od Karpat, typowe dla nich rozległe wierzchowiny zajęły torfowiska i zarośla kosówki. W Karpatach bardziej monotonną roślinność mają zbudowane z piaskowców fliszowych Beskidy Zach. i Bieszczady. Znacznie bardziej urozmaicone są Pieniny, w których na skałkach wapiennych wystawionych ku południowi znaleźć można wiele gatunków ciepłolubnych; niektóre z nich, jak np. jałowiec, sawina, to przeżytki z minionych okresów klimatycznych. Osobny i bardzo wybitny okręg geobotaniczny tworzą Tatry. U górnej granicy lasu występuje tu limba i modrzew europejski; wyżej spotyka się bogate zbiorowiska wysokogórskie. Odmiennie wykształcają się one na podłożu bezwapiennym (skały granitowe), odmiennie zaś na wapieniach i dolomitach, na których występuje m. in. szarotka.

19mar
Komentarze są wyłączone

Rolnictwo w Polsce

Posted by admin on Marzec 19, 2012

Rolnictwo w Polsce stanowi ważny dział gospodarki narodowej. Zaopatruje ono ludność w artykuły żywnościowe, przemysł rolny i spożywczy w niezbędne surowce, a ponadto dostarcza wielu artykułów na eksport.

W okresie międzywojennym z rolnictwa utrzymywało się ponad 60% ludności. Dziś sytuacja uległa radykalnej zmianie. Już tylko 36—37% ludności utrzymuje się z rolnictwa. Produkcja rolnicza w okresie dwudziestolecia Polski Ludowej znacznie wzrosła, choć jednocześnie liczba zatrudnionych w rolnictwie stopniowo malała. Dzięki postępującemu uprzemysłowienia kraju duża część ludności wiejskiej pracującej poprzednio w rolnictwie przeszła do przemysłu, budownictwa, rzemiosła, usług, szkolnictwa, ochrony zdrowia, administracji itd. Korzystny ten proces, charakterystyczny dla szybkiego wzrostu gospodarki narodowej, trwa nadal.

Udział rolnictwa w dochodzie narodowym wynosił przed wojna ok. 2/3 (1929 r.), natomiast w latach 1962—1964 wynosił ok. 20%. Świadczy to o podstawowych zmianach w strukturze dochodu narodowego. Rozwój gospodarki narodowej, następuje głównie dzięki silnemu wzrostowi produkcji przemysłowej. Udział rolnictwa maleje, mimo poważnego wzrostu proprodukcji rolnej i podnieść wydajność pracy.

Wydajność pracy w rolnictwie jest ciągle jeszcze dość niska, przy tym wzrasta w niedostatecznym tempie i to nie tylko w porównaniu z innymi gałęziami gospodarki, jak np. przemysł czy budownictwo, ale i w porównaniu z wydajnością pracy w rolnictwie przodujących krajów ?wiata. Dlatego podejmuje się wiele wysiłków, aby zapewnić dalszy szybki rozwój produkcji rolnej i podnieść wydajność pracy

Znaczny rozwój produkcji i wzrost wydajności pracy wykazują państwowe gospodarstwa rolne. W rolnictwie polskim pod względem powierzchni i udziału w produkcji przeważają jednak dotychczas indywidualne gospodarstwa chłopskie. Szczególnie ważne jest więc podniesienie poziomu produkcji i zdecydowany wzrost wydajności pracy w tych gospodarstwach. Kierowanie rozwojem ponad 3 mln gospodarstw drobnych, rozproszonych, zachowujących tradycyjne formy i metody gospodarki, napotyka duże trudności. System oddziaływania na indywidualne gospodarstwa rolne polega przede wszystkim na kontraktacji ziemiopłodów i produktów hodowli, na pomocy finansowej (kredyty), zapewnieniu zaopatrzenia w środki produkcji (nawozy mineralne, środki ochrony roślin, pasze treściwe, maszyny i narzędzia, materiały budowlane) oraz na szerzeniu oświaty rolniczej, upowszechnianiu postępu technicznego i doradztwie.

Liczby z tabeli mówią o faktach bardzo ważnych z punktu widzenia całości rozwoju gospodarki narodowej, mianowicie o wyraźnej tendencji wzrostowej produkcji rolnej, wysokim tempie wzrostu, zwłaszcza w produkcji zwierzęcej i buraków cukrowych, oraz stosunkowo powolnym w produkcji zbóż i ziemniaków.

Powierzchnie zasiewów nie wykazują większych zmian, ponieważ struktura zasiewów silnie związana jest z warunkami naturalnymi (klimatyczno-glebowymi), które nie ulegają praktycznie większym zmianom w czasie. Można jednak stwierdzić znaczny wzrost powierzchni uprawy buraków cukrowych i innych roślin przemysłowych. Jest to niewielki (powierzchniowo), ale istotny odcinek produkcji rolniczej. Nie wymienione w tabeli powierzchnie obsiewa się głównie roślinami pastewnymi (koniczyna, seradela, łubin pastewny i inne).

Plony roślin uprawnych uzyskały w ostatnich latach wyższe tempo wzrostu. Średnie plony głównych roślin w okresie 5-Ietnim 1956— 1960 były w porównaniu z latami 1950—1955 wyższe o 12—19%, a średnie plony zbóż były w latach 1961—1965 wyższe o 35%, ziemniaków o 31%, buraków cukrowych o 43% w stosunku do średniej z lat 1950—1955.

Categories: Rolnictwo w Polsce
Tags: ,
19mar
Komentarze są wyłączone

Zboża chlebowe

Posted by admin on Marzec 19, 2012

Zbiory zbóż chlebowych (pszenica, żyto) przekroczyły zbiory globalne z lat przedwojennych  zboża pastewne natomiast pozostają na zbliżonym poziomie przy mniejszej niż przed wojną powierzchni zasiewów. Ziemniaków produkuje się znacznie więcej niż przed wojną, na powierzchni uprawy mniejszej o 200 tys. ha. Natomiast buraków cukrowych — dzięki znacznemu zwiększeniu powierzchni uprawy — mamy znacznie więcej niż w latach 1934—1938.

W związku ze spadkiem liczby ludności na skutek wojny i zmian terytorialnych — w przeliczeniu na 1 mieszkańca produkuje się dziś dużo więcej zarówno zbóż, jak i ziemniaków  (4 zboża: 1938 r. — 388 kg, 1965 r. — 498 kg; ziemniaki: 1938 r. — 996 kg, 1965 r. 1375 kg). Jednakże duży obecnie wzrost liczby ludności wymaga dalszego szybkiego zwiększenia produkcji rolnej.

Pogłowie zwierząt gospodarskich (w przeliczeniu na tzw. sztuki duże) dopiero w 1961 r. osiągnęło poziom z lat przedwojennych. Najbardziej intensywny w latach powojennych był rozwój hodowli trzody chlewnej, co zapewniło wzrost spożycia mięsa i tłuszczów tak przez ludność wiejską, jak i miejską oraz utrzymanie znacznego eksportu, zwłaszcza bekonów. W stosunku do lat przedwojennych notuje się też przyrost* owiec. Pogłowie koni spadło (choć na razie nieznacznie) i to jest zjawisko pożądane. Niekorzystny był spadek pogłowia bydła, zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i w przeliczeniu na powierzchnię użytków rolnych (1938 r. — 47,6 szt. na 100 ha użytków rolnych w granicach obecnych, zaś 41,2 szt. w granicach ówczesnych  1955 r.

38,8 szt. na 100 ha użytków rolnych). Do 1965 r. pogłowie bydła wzrosło do ok. 50 szt. na 100 ha. Zwiększenie pogłowia bydła wiąże się z podniesieniem produkcji wołowiny, produkcji mleka, a wiec i masła, pośrednio też z nawożeniem, a więc i z plonami roślin uprawnych, przede wszystkim okopowych. Zbyt powolny rozwój chowu bydła po wielkich ubytkach wojennych, a w szczególności utrzymywanie się pogłowia na poziomie ok. 7—8 mln  sztuk w latach 1950—1955, było jedną z podstawowych przyczyn trudności w znaczniejszym przyspieszeniu produkcji rolnej.

O znaczeniu obsady zwierząt gospodarskich świadczy przykład stanu pogłowia zwierząt i plonów roślin uprawnych w gospodarstwach indywidualnych prowadzących rachunkowość rolniczą. Według danych Instytutu Ekonomiki Rolnej w roku gospodarczym 1961/62 pogłowie bydła w badanych 1238 gospodarstwach wynosiło 71 szt. na 100 ha użytków rolnych (ok. 50% więcej od średniej krajowej). Plony 4 zbóż w wysokości 18,6 q/ha, a ziemniaków 168 q/ha kształtowały się też znacznie wyżej od przeciętnych krajowych (zboża o 15%, ziemniaki o 30°/o). Przeciętna wielkość gospodarstw prowadzących rachunkowość — 6,4 ha — nieco przekracza przeciętną ogólnopolską.

Ludność rolnicza, gospodarstwa indywidualne, spółdzielnie produkcyjne, państwowe gospodarstwa rolne. Na ogólną liczbę ludności Polski 32,1 mln w 1931 r. z rolnictwa utrzymywało się 19,1 mln osób, tj. 60%. W 1950 r. na ogólną liczbę ludności 25 mln z rolnictwa utrzymywało się 11,6 mln osób, czyli 47%. W 1960 r. ludność Polski liczyła 29,8 mln, w tym ludności rolniczej było 11,3 mln. tj. 38%.

Powyższe zestawienia liczb wskazują na wyraźne przesunięcie struktury zawodowej ludności. W Polsce — kraju dotychczas o przewadze ludności rolniczej — obserwujemy bliższy wymogom współczesności stosunek liczbowy, w którym przeważa ludność pracująca w przemyśle. transporcie, wymianie towarowej. Mimo postępu mechanizacji rolnictwa, produkcja rolnicza jest wciąż jeszcze gałęzią gospodarki o znacznie niższej społecznej wydajności pracy (wartości produkcji w przeliczeniu na 1 zatrudnionego). Odsetek ludności rolniczej jest u nas o wiele większy niż np. w Czechosłowacji, Niemczech czy Francji, nie mówiąc już o krajach wcześniej uprzemysłowionych. Niemniej, stały rozwój socjalistycznego przemysłu coraz bardziej polepsza ten stan rzeczy.

Ludność rolnicza — to chłopi gospodarujący indywidualnie, członkowie spółdzielni produkcyjnych i załogi państwowych gospodarstw rolnych.

19mar
Komentarze są wyłączone

Gospodarstwa indywidualne

Posted by admin on Marzec 19, 2012

Gospodarstwa indywidualne, których było w 1960 r. ok. 3,6 mln, obejmowały w tym czasie ok. 87% powierzchni użytków rolnych. Świadczy to o wielkim znaczeniu poziomu produkcji tych gospodarstw dla rozwoju rolnictwa, a więc i całej gospodarki narodowej. Mała przeciętna wielkość gospodarstw chłopskich (ok. 5,5 ha) i nadmierna ilość bardzo małych gospodarstw hamują wzrost produkcji i zmniejszają wydajność pracy w rolnictwie. Gdy na małej powierzchni (2—4 ha) pracuje cala rodzina, składająca się z 2—4 osób dorosłych plus dzieci, to nie może być mowy o wysokiej produkcji towarowej (na sprzedaż). Ponadto gospodarstwa takie ze względów ekonomicznych nie są zdolne do stosowania mechanizacji pracy na szerszą skalę, a siła robocza rodziny nie jest właściwie wyzyskana.

Pogłowie bydła w gospodarstwach indywidualnych (w przeliczeniu na 100 ha użytków rolnych) jest o ok. 7% wyższe w porównaniu z gospodarstwami państwowymi. Pogłowie trzody chlewnej jest wyższe mniej więcej 90%, owiec o 15%, koni prawie czterokrotnie.

Gospodarstwa indywidualne obejmują ok. 88% globalnej wartości produkcji roślinnej ok. 90% produkcji zwierzęcej. Plony zbóż kształtują się na wysokości średniej krajowej, a okopowych — nieco wyżej średniej.

Indywidualne gospodarstwa rolne żywią masę ludności wiejskiej, wobec czego, mimo względnie wysokiej intensywności produkcji, nie są w stanie z powodu niskiej towarowości (tj. odsetka produkcji rynkowej) zaspokajać w pożądanym tempie coraz większych potrzeb ludności miast oraz eksportu. Rosnąca siła nabywcza ludności i konieczność rozwijania eksportu m. in. artykułów rolnych wymaga dokonania w przyszłości zmian struktury gospodarstw, zrzeszania się gospodarstw indywidualnych w różnych formach dla unowocześnienia i rozwoju produkcji rolnej.

Spółdzielnie produkcyjne zajmują niewiele ponad 1% powierzchni użytków rolnych. Względnie wyższy udział w stosunku do zajmowanego obszaru mają one w uprawie pszenicy, jęczmienia, kukurydzy oraz roślin przemysłowych, w tym zwłaszcza buraków cukrowych i rzepaku. W produkcji zwierzęcej na 100 ha użytków rolnych przypada ok. 46 sztuk bydła, 59 sztuk trzody chlewnej, natomiast koni tylko 4,6 sztuk (średnia krajowa wynosi 12,8 sztuk). Ten ostatni wskaźnik wynika z podstawowej różnicy między rolnictwem spółdzielczym a gospodarstwami indywidualnymi. Spółdzielnie produkcyjne są to gospodarstwa o wiele lepiej zmechanizowane; dają one znacznie wyższą produkcję w przeliczeniu na 1 pracującego. Towarowość w gospodarce zespołowej w zbożach wynosi ok. 30% (w stosunku do globalnej produkcji spółdzielni), w żywcu ok. 96%, w mleku — 80% (nie uwzględniono w tym produktów wydanych członkom za dniówki obrachunkowe).

Stały wzrost uprzemysłowienia kraju i odpływ ludności wiejskiej do miast oraz perspektywa zmechanizowania, a przez to ułatwienia pracy w rolnictwie — to przesłanki rozwoju spółdzielni produkcyjnych. Ważnym czynnikiem jest tu młodzież wiejska, która w mniejszym stopniu niż starsze pokolenie tkwi w tradycyjnych przekonaniach i nawykach, a w większej znacznie mierze chce uwolnić się od ciężkiej pracy w warunkach indywidualnego gospodarstwa rolnego, dostrzega możliwości osiągnięcia znacznie wyższej dochodowości przy nowoczesnej skoncentrowanej produkcji, docenia możliwości znacznie szybszego rozwoju kulturalnego w perspektywie uspółdzielczonej wsi.

Państwowe gospodarstwa rolne (PGR) obejmują obszar ok. 2,5 mln ha użytków rolnych, czyli 12,4%. Gospodarstwa te, o przeciętnej powierzchni 200—500 ha, rozmieszczone są w większości, w zach. i płn. województwach kraju. Zgodnie z założeniem, powinny one pełnić rolę wzorowych, nowocześnie zmechanizowanych ośrodków o poważnym znaczeniu produkcyjnym, a ponadto wywierać wpływ na kulturę rolną kraju. Gospodarstwa te odgrywają coraz większą rolę w dostawie zboża towarowego oraz innych produktów roślinnych i zwierzęcych, jak też w reprodukcji nasion i hodowli zwierząt zarodowych.

Udział PGR w ogólnej produkcji towarowej kraju kształtuje się następująco: zboża 30—35%, rzepak ponad 40%, buraki cukrowe 11—13%, mleko 22%, żywiec 9—10%, wełna ok. 15%.

W przeliczeniu na 1 zatrudnionego wyniki produkcyjne w PGR są wyższe niż w gospodarstwach indywidualnych, choć większość PGR jest rozmieszczona w trudnych warunkach produkcyjnych, ponadto występują wciąż jeszcze braki w zakresie rąk roboczych i kwalifikowanych kadr.

19mar
Komentarze są wyłączone